Słynni kawosze

Słynni kawosze

Istnieje zapewne tajemniczy związek między geniuszem a kawą. Gdy zaledwie zerkniemy na historię, z jej kart zaczną wyłaniać się wielkie umysły zakochane w kawie.

Amerykańcy prezydenci, francuscy myśliciele, muzycy, pisarze… pasjonaci czarnego naparu. Poświęcali kawie swoje myśli, poematy, muzykę. Najciekawsze jednak są towarzyszące tym postaciom legendy o ich zwyczajach i fascynacji aromatycznym napojem. Prym wiedli w tej dziedzinie Francuzi, dla których kawa była źródłem inspiracji i rytuałem niezbędnym w owocnej pracy.

Kawa i croissant wystarczały podobno Marcelowi Proustowi na śniadanie. Autor rzekomo nieraz tak zatracał się wposzukiwaniu straconego czasu”, że ów rogalik bywał jego jedynym posiłkiem w ciągu dnia! Filiżankę kawy wnosił na salę rozpraw inny wielki pisarz – Emil Zola. Gdy przychodziło mu występować przed sądem w głośnej sprawie Dreyfusa, z wielką celebrą wypijał łyk po łyku przed oczami sędziego. Jedną za drugą filiżankę wlewał w siebie Honor de Balzac – w sumie parędziesiąt dziennie! Liczbę wypijanych przez niego kaw szacuje się na ok. 40-60 filiżanek. Takie spożycie wymuszała najpewniej intensywna działalność pisarza. Jak wiadomo – jego grafik był dosyć napięty… Autor budził się w środku nocy i do rana pisał. Po krótkiej drzemce wracał do pisania i w ten sposób stworzył m.in. cykl 130 utworów Komedii Ludzkiej. Kawę z czekoladą (lub kakao) mieszał z kolei Wolter. Ten nazywany “królem filozofów” racjonalista wypijał podobno znacznie więcej niż Balzac. I chociaż trudno powiedzieć, który z nich był rzeczywistym rekordzistą – legenda o kawowych geniuszach przetrwała. Po Wolterze zostało coś jeszcze – po dziś dzień napój przyrządzany z filiżanki kawy z czekoladą nosi nazwę “Kawa Woltera”.

Kawa wir mleka
Ołówek